• Oskar Kowalów

Jak zostałem programistą?

Aktualizacja: lip 7

Cześć, witaj na moim blogu! To jest mój pierwszy wpis na tym blogu... oraz w ogóle jest to mój pierwszy wpis, jaki pisze w życiu 😅. Opowiem, dlaczego w ogóle zdecydowałem się na zawód programisty, jaką drogę edukacji wybrałem, czy musiałem się dużo uczyć i wreszcie, czy było warto? Zapraszam do lektury 🙂



Dlaczego chciałem zostać programistą?


Wbrew pozorom jest to najważniejsze pytanie, jakie sobie postawiłem przed wyborem ścieżki zawodowej. Długo chodziłem z tym pytaniem (jakieś kilka miesięcy) po tym jak w mojej głowie pojawiła się myśl o zmianie zawodu. Do tej decyzji chciałem podejść na spokojnie, nie spiesząc się, bo wiedziałem, że chcę wybrać taką pracę, która będzie mi się podobała, która mnie ubogaci, gdzie będę się mógł rozwijać i robić ciekawe rzeczy.


Pracowałem jako sprzedawca-handlowiec i wiedziałem, że nie jest to coś, co chcę w życiu robić. Początkowo zdecydowałem, że zostanę perkusistą i przez ponad rok byłem w tym wyborze konsekwentny - dużo ćwiczyłem, grałem w zespole itd. W pewnym momencie zderzyłem się ze ścianą. To co mnie zniechęciło to przede wszystkim cała otoczka kariery muzycznej, styl życia, który mi nie odpowiadał - brak stabilności finansowej, częste imprezy związane z koncertami (tym bardziej, że grałem w zespole rockowym). Właśnie w tym momencie mojego życia, mając 23 lata, zacząłem się na nowo i poważniej zastanawiać, nad wyborem swojej ścieżki zawodowej.


Pojawiła się myśl, aby robić strony internetowe. Spodobał mi się ten pomysł, tym bardziej, że już wcześniej tego próbowałem. Zacząłem zadawać sobie szereg kolejnych pytań, aby utwierdzić się, czy faktycznie powinienem w to pójść. Kilka z nich brzmi następująco: czym cechuje się praca programisty, czy trzeba mieć skończone studia, ile się zarabia. Na te i wiele innych pytań chciałem znaleźć odpowiedzi, żeby podejść do tej decyzji z pełną świadmością.


Bardzo ważna była dla mnie atmosfera w pracy, dlatego zastanawiałem się jak faktycznie wygląda praca programisty. Dowiedziałem się, że jest to praca, która wymaga skupienia, a więc spokoju. Zachęciło mnie to, ponieważ bardzo cenię sobie spokój. Dużym plusem jest też możliwość pracy zdalnej, czyli w domu. Praca w domu? Wow, dla domatora to zabrzmiało jak praca idealna 😄. Jeśli chodzi o pracę w biurze, zazwyczaj obowiązują elastyczne godziny pracy. Raz można przyjść wcześniej, raz później, w razie potrzeby można wyjść w trakcie coś załatwić, czasem skończyć wcześniej i później odrobić te godziny - to do mnie trafiało. Ciągły rozwój, a co za tym idzie większe zarobki, wraz z nabieraniem doświadczenia i umiejętności. I to było coś, co mnie całkowicie przekonało.


Na początku myślałem, że mi się nie uda, bo jest mnóstwo materiału do ogarnięcia, co wymaga wielu godzin nauki. Sądziłem, że ostatecznie poddam się zniechęceniu i sobie odpuszczę. Myślałem też, że aby zostać programistą, trzeba znać komputery od kołyski, nie spać po nocach ucząc się non-stop i być najlepszym studentem na politechnice, najlepiej na wydziale informatyki. Wiele osób mówiło mi jednak, że to nieprawda. Można się tego nauczyć w dowolnym momencie swojego zycia.


Więc dobra, wchodzę w to. Ale... od czego zacząć?



Studia, kurs czy samodzielna nauka?


Stanąłem przed kolejnym bardzo ważnym pytaniem. Jaką drogę nauki wybrać? Czy powinienem pójść na studia? Studia wydawały się być pewnikiem, czymś naturalnym i wręcz koniecznym, więc moja pierwsza intuicją było to, że faktycznie powinienem pójść na studia. Od innych słyszałem, że można się nauczyć samemu, bo wszystkie potrzebne materiały, tutoriale online, dokumentacja są dostępne w internecie za darmo. Hmm, pomyślałem... no dobrze - ale czego miałbym się samemu uczyć, gdzie jest początek i koniec? Kolejną opcją był tzw. bootcamp, czyli intensywny kurs programowania który zaocznie trwa około 9 miesięcy, a w trybie dziennym około miesiąca/dwóch. To była dla mnie jeszcze większa niewiadoma. Jakiś kurs programowania za kilka/kilkanaście tysięcy złotych i że niby on mi zagwarantuje pracę? Ba, nawet nie zagwarantuje, tylko "przyodzieje" mnie w nowe umiejętności? Sięgnąłem porady u kilku osób i zdecydowałem, że podejmę się samodzielnej nauki.


Samodzielna nauka


Okej. Lecimy 🚀, mój kierunek to robienie stron internetowych. Tona artykułów do przeczytania, masa filmików na YT aby uzyskać ogólny zarys nauki i efekt końcowy w postaci nowej pracy. Ale podobało mi się to, czułem ciągły wzrost motywacji, dowiadywałem się mnóstwo nowych rzeczy, które mnie zachęcały do dalszej intensywnej nauki. Sam musiałem wybrać, czego chcę się nauczyć, więc był to dla mnie bardzo odkrywczy czas.


Byłem dość mocno zdeterminowany, więc raczej nie miałem problemu, żeby zaplanować czas na naukę. Jednak bywało to trudne, aby pogodzić ze sobą czas poświęcony na naukę i czas na odpoczynek.


Po kilku miesiącach doświadczyłem największego jak dla mnie minusu samodzielnej nauki. Podczas nauki programowania pojawiło się tyle przeróżnych zagadnień, od tych prostych do tych zaawansowanych, że często nie wiedziałem na czym powinienem się aktualnie skupić. Najzwyczajniej nie wiedziałem, czy to czego się uczę lub czego chcę się nauczyć faktycznie mi się później przyda. Niestety nie miałem też żadnej znajomej osoby, która przeszła drogę nauki robienia stron internetowych, której mógłbym się poradzić w nauce. To mnie zaczęło przerastać, bo zauważyłem, że gubię drogę, nie wiem na czym się skupić, nie wiem w jakim miejscu nauki jestem i gdzie jest ten cel. Wtedy zacząłem się zastanawiać nad studiami.


Studia


Znowu długo się nad tym zastanawiałem. Iść na studia, czy nie iść? Wiele osób mówiło, że studia są ważne, w ofertach pracy też można znaleźć wymagania w których jest potrzebne ukończenie studiów informatycznych. Zdecydowałem, że pójdę na studia. Cieszyłem się, że studia dadzą mi jasno wytyczoną drogę nauki. Na studiach poznaje się bardzo dużo różnych tematów z przeróżnych dziedzin programowania, a póżniej wybiera się specjalizację. Zawsze można z kimś porozmawiać, pomóc komuś i samemu zaczerpnąć porady. No i zyskuje się dyplom ukończenia studiów informatycznych co jest dużym atutem na rynku pracy.


Moją największą obawą była perspektywa 5 lat nauki zaocznej, a więc i pieniędzy i w ogóle tak długiego okresu czasu. Miałem przeczucie, że da się dostać pracę szybciej, co więcej, chciałem tą pracę znaleźć szybciej. Na szcęście długo nie musiałem czekać - spotkałem kolegę, który opowiedział mi o bootcampie, czyli kursie programowania.


Bootcamp


"Mam znajomych, którzy skończyli taki kurs programowania i znalazły pracę."

powiedział... Sam zacząłem szukać wszystkich możliwych informacji na ten temat - czy faktycznie taki kurs ma sens. Znalazłem w internecie wiele osób, których historie potwierdzały, że taki kurs opłaca się, bo znaleźli pracę po, a niektórzy nawet w trakcie trwania kursu. No i co ważne, to kurs trwa 9 miesięcy, a nie 5 lat, jak studia informatyczne, czy niewiadomo jak długo samodzielna nauka. Pomyślałem, że to może być dobry kierunek, więc zdecydowałem się na uczestnictwo w kursie programowania front-endu w infoShare Academy w Gdańsku.


Na kursie była jasno wytyczona droga nauki podzielona na etapy. Kurs był prowadzony przez ludzi z branży, czyli programistów z co najmniej kilkuletnim doświadczeniem pracy, więc treść kursu była bardzo praktyczna, co bardzo mi się podobało. Uczyliśmy się wszystkich najważniejszych zagadnień, dobrych praktyk i najnowszych standardów, a więc samo mięso 🥩. Bootcamp był dużo tańszy od studiów, co również było dla mnie plusem. Ludzie, którzy tam byli dawali dużo wsparcia i motywacji, co było dla mnie potrzebne, kiedy siedziałem nad jakimś problemem dużo czasu i nie dawałem sobie z czymś rady. Do tego masa zadań domowych i projektów do wykonania spowodowała, że naprawdę nauczyłem się wszystkiego czego potrzebowałem i już pod koniec kursu znalazłem swoją pierwszą pracę 🎉.


Pomocny filmik, na którym porównane są studia, bootcamp i samodzielna nauka znajdziesz tutaj.


Praca, praca i jeszcze raz praca...


Czy musiałem się dużo uczyć podczas kursu, czy wszystko mi przyszło łatwo i przyjemnie? Musiałem się dużo uczyć i dzięki temu wiele rzeczy przyszło mi łatwo i przyjemnie 😉. Tak na serio - to był najbardziej intensywny czas w moim życiu. Na codzień praca, a po powrocie do domu nauka, nieraz do późnych godzin wieczornych. Tak na prawdę wykorzystywywałem każdą wolną chwilę do nauki czegoś nowego. Czytałem artykuły na temat programowania w telefonie, gdy na kogoś czekałem, stałem w kolejce, a nawet będąc w toalecie 😅. Do tego, zrezygnowałem częściowo z grania na perkusji i innych hobby, aby naprawdę nauczyć się jak najwięcej i wynieść z tego kursu ile się tylko da.


Nauka programowania jest trudna. Chcę to jasno powiedzieć. To jest naprawdę ciężkie i niech nikt mi nie mówi, że jest inaczej. Przyswajanie tak abstrakcyjnych konstrukcji to bardzo wymagająca praca umysłowa, która przysparzała mi, szczególnie na początku, dosłownie bóle głowy i zmęczenie całego organizmu. Nie jest to łatwe, dlatego programowanie nie jest to dla każdego i wiele osób odpada po jakimś czasie nauki. Uważam jednak, że każdy może się nauczyć programowania, ale potrzeba otwartości umysłu i dużo cierpliwości oraz wyrozumiałości dla samego siebie.



Czy było warto?


Prześmiewczo zapytam, czy może oczekujesz jak powiem, że programiści to najwięksi farciarze na świecie, że pracują z laptopem na plaży, że leżakują sobie w relax roomach popijając drinki i zarabiają kupę kasy? Oczywiście nie jest tak... w 100% 😉.


Jak dla mnie jest to praca marzeń i nie wyobrażam sobie, żebym robił co innego. Ta praca daje mi po prostu dużo satysfakcji i dzięki temu przekłada się to na pozostałe aspekty mojego życia. Dlatego tak ważne było dla mnie znalezienie takiego zajęcia, które będę robił z radością, z zadowoleniem, a nie jako przymus, cierpienie czy karę. Każdy ma prawo do dobrej i godnej pracy i każdy też powinien do tego dążyć.


I znalezienie pierwszej pracy nie jest oczywiście szczytem osiągnięć, a jest dopiero początkiem przygody. Każdy dzień to nowe problemy, które trzeba rozwiązać, nowe rzeczy do nauki, zapoznawanie się z aktualnościami w świecie IT, itd. Jest to ciągły rozwój i dzięki temu czuję, że nie stoję w miejscu.


Uważam, że warto było poświęcić swój czas i pieniądze na naukę, bo zwraca się to z nawiązką. Zachęcam też każdego niezdecydowanego do spróbowania swoich sił w nauce programowania. Programowanie to nie tylko praca zawodowa ale też może być też hobby lub nauką logicznego myślenia i rozwiązywanie skomplikowanych zadań.


Na koniec


Mam nadzieję, że ten wpis Ci się podobał i może znalazłeś tutaj to czego szukałeś albo po prostu dobrze Ci się czytało moją historię 🙂. Tak czy inaczej, zachęcam do komentowania, dzielenia się swoimi przemyśleniami, udostępniania i wracania tutaj częściej, bo będą pojawiały się nowe treści.


W następnej kolejności chcę opisać jak dokładnie wygląda droga nauki programowania front-endu, jakie są niezbędne kroki, które trzeba na niej postawić i czego trzeba się nauczyć. Pozdrowienia i do zobaczenia 🤚

©2020 by DevDepends Oskar Kowalów